O Ty Babilonie z całej swej potęgi
powoli zrywasz tego życia wstęgi.
Niby taki wielki i nie pokonany
a gładzi ziemi będziesz przyrównany.
Nawet twe bogactwa i majętności
będą wysuszone jak pustynne kości
Twoje grube mury duszą ludzkie serca
Ty dajesz gorzkie ziarno jak zły siewca
W dniach ostatecznych zmienią się narody
nie dadzą Ci pucharu z odrobiną wody
dzieci żony matki gwałcisz i poniżasz
zabierasz im godność słowo i radość
oni Cię pokonają rozsypią Twój proch
pomniki bohaterów powstaną Yo!
Słyszysz te salwy? To moja armia!
ona jest Ciebie pełna poznania
bębny i rogi stoją przeciw Tobie
maszerują zwarcie na Twoją twierdzę
nie usłuchają błagań o litość
nie będzie już wasza wysokość
powoli zrywasz tego życia wstęgi.
Niby taki wielki i nie pokonany
a gładzi ziemi będziesz przyrównany.
Nawet twe bogactwa i majętności
będą wysuszone jak pustynne kości
Twoje grube mury duszą ludzkie serca
Ty dajesz gorzkie ziarno jak zły siewca
W dniach ostatecznych zmienią się narody
nie dadzą Ci pucharu z odrobiną wody
dzieci żony matki gwałcisz i poniżasz
zabierasz im godność słowo i radość
oni Cię pokonają rozsypią Twój proch
pomniki bohaterów powstaną Yo!
Słyszysz te salwy? To moja armia!
ona jest Ciebie pełna poznania
bębny i rogi stoją przeciw Tobie
maszerują zwarcie na Twoją twierdzę
nie usłuchają błagań o litość
nie będzie już wasza wysokość
0 komentarze:
Prześlij komentarz