czwartek, 4 lutego 2010

Tonę

Tonę w bezruchu za szkłem,
zrobić kroku nie mogę.
Zalewam się ciężkim płaczem,
dławię się przez tęsknotę.
Przyjdź, przytul mnie,
już rady sobie nie daję.
Porusz moje życie,
daj radości chwil pare.
Pragnę by uśmiech
pojawił się na mojej twarzy.
Wody! Bo uschnę...
nie opuszczaj przez sprawy...

0 komentarze:

Prześlij komentarz