Błąkam się w bezczynności,
zakuta w kajdany rozdwojenia.
Brak mi Twojej świeżości,
proszę prowadź do wyzwolenia.
Pusto mi bez miłości,
bez słów Twych prawdy,
życia pełnego radości,
ukojenia w głębi duszy.
Błagam, podaj mi swą dłoń,
sama opadam z sił...
Obmyj mą czarną skroń,
daj ukojenia smak...
0 komentarze:
Prześlij komentarz