Śpisz tak niewinnie, tak spokojnie.
Siedzę obok Ciebie i strzegę Twego snu.
Gdy się obudzisz mnie już nie będzie,
następnym wieczorem przyjdę znów.
Delikatnie głaszcząc Cię po głowie
nucę miłości dozgonnej melodię.
Jesteś moim sennym marzeniem,
nie powiem już, "Odchodzę".
Gdy zechcesz zostanę na dłużej,
świt nie rozproszy tej tajemnicy.
Wtulona w Ciebie zasnę delikatnie,
a wieczorem znów będę stróżem Twym.
2 komentarze:
Dodajesz coś i usuwasz, czy mnie się tylko tak wydaje?
Wydaje Ci się ^^
Prześlij komentarz